czwartek, 23 listopada 2017

ZAPROSZENIE NA WARSZTATY

Kochani początkujący pisarze! Serdecznie zapraszamy Was na warsztaty mające ośmielić Was do  rozpoczęcia swojej przygody z tworzeniem literatury. Przyjdźcie koniecznie, bo to ostatnia taka okazja w tym roku kalendarzowym. Do zobaczenia o 18:00, oczywiście w Sopotece.

wtorek, 21 listopada 2017

ODWOŁANIE PROJEKCJI FILMOWEJ

Uprzejmie informujemy, że projekcja filmowa przewidziana na 29.11 na godz. 17:00 zostaje odwołana. Tego dnia i o tej godzinie odbędzie się spotkanie z autorką bloga "Zwierz popkulturalny"  oraz powieści "Dwóch panów z branży". Serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych!



poniedziałek, 20 listopada 2017

SPOTKANIE AUTORSKIE DWÓCH PISARZY

18 listopada w Sopotece miało wydarzenie ze wszech miar wyjątkowe: podwójne spotkanie autorskie. Koledzy po piórze, autorzy fantastyki: Dariusz Domagalski i Rafał Dębski w rozmowie ze sobą i zgromadzoną publicznością opowiadali o cieniach i blaskach swojego zawodu, specyfice uprawianego przez nich gatunku literackiego i o tym z jakim wydawnictwem najlepiej nawiązać współpracę. Zgromadzeni na sali goście, korzystając z okazji i kameralnej atmosfery, również zadali pisarzom sporo pytań. A o tym, jak dużo radości przyniosła wszystkim ta wymiana zdań, najlepiej świadczą zdjęcia, które znajdziecie poniżej i - w większej ilości - w galerii bloga.




niedziela, 19 listopada 2017

"ŻEBY NIE BYŁO ŚLADÓW. SPRAWA GRZEGORZA PRZEMYKA" - RECENZJA REPORTAŻU CEZAREGO ŁAZAREWICZA

Czy słyszeliście kiedyś o poetce Barbarze Sadowskiej? Nie, prawda? A o jej synu, Grzegorzu Przemyku, pobitym na śmierć przez milicjantów w latach osiemdziesiątych? Też nie? Nic dziwnego. Wielu ludzi pracowało nad tym, aby świadomość społeczna dotycząca śmierci - czy może raczej należałoby powiedzieć: prawdziwych okoliczności śmierci - warszawskiego maturzysty była jak najmniejsza. Udało się to do tego stopnia, że sprawców zbrodni nigdy nie ukarano, a sędzia prowadząca sprawę po latach musiała przyznać, że w przypadku śmierci Grzegorza Przemyka komunistyczne matactwa okazały się na tyle skuteczne, że dziś nie sposób już dociec co naprawdę stało się 12. maja 1983 roku w komisariacie na Jezuickiej.

Tam, gdzie wymiar sprawiedliwości się poddał, do akcji postanowił wkroczyć dziennikarz. Z pasji, zaangażowania, poczucia obowiązku (na początku swojej książki Cezary Łazarewicz pisze, że ta sprawa sama go sobie wybrała) i wielu godzin ciężkiej pracy powstał reportaż, który zdobył tegoroczną Nagrodę Literacką NIKE. To pierwszy przypadek w ponaddwudziestoletniej historii tej nagrody, aby prestiżowa statuetka trafiła do dzieła z gatunku non-fiction. Już choćby po to, by sprawdzić co tak urzekło kapitułę konkursową w książce Łazarewicza, warto po "Żeby nie było śladów" sięgnąć. 

Autor niezwykle rzetelnie przygotował się do napisania swojej książki. Nie tylko przeczytał wszystkie dokumenty, jakie w sprawie Przemyka powstały - a biorąc pod uwagę, że mówimy tu o ponad 16 tys. kartek (!) trzeba przyznać, że trud ten był niemały - ale też skontaktował się z osobami, które w mniejszym lub większym stopniu były z zamordowanym nastolatkiem związane. W wyniku rozmów z nimi oraz lektury listów, dzienników i wywiadów z tamtych lat powstał reportaż w najwyższym stopniu poruszający, chwytający za serce i gardło. Książka, której nie sposób zapomnieć. 

Oczywiście, wielka w tym zasługa samego tematu. Trudno przejść obojętnie obok bezkarnego, bestialskiego mordu na chłopcu, którego jedyną winą było to, że zachowywał się tak beztrosko, jak młodzi ludzie mają w zwyczaju i że akurat tego feralnego dnia, gdy go zatrzymano, nie miał przy sobie dowodu osobistego. Grzegorz Przemyk nie był jednak jednym z wielu - jego matka popierała działalność "Solidarności". Chcąc więc dosięgnąć matkę, władza uderzyła w jej syna i to dosłownie. W dwa dni po brutalnym pobiciu przez milicjantów, którzy bili go w brzuch, tak, "żeby nie było śladów", chłopak zmarł, a najważniejsi ludzie zasiadający w ówczesnym rządzie zaczęli usilnie pracować nad tym, by winą nie zostali obarczeni milicjanci działający w imieniu władzy. Tworzenie coraz bardziej absurdalnych teorii (jak ta, że krzyki bólu, jakie wydawał z siebie Przemyk na komisariacie były w istocie okrzykami karate i że to zatrzymany rzucił się z pięściami na milicjantów), obrzucanie winą coraz to innych ludzi, mieszanie z błotem zamordowanego chłopaka, jego matki i świadków w procesie - o tak, władza ludowa nie unikała starań w tej kwestii.

Społeczeństwo dostrzegło w sprawie Grzesia Przemyka to, czym była ona w istocie - zamachem na życie i wolność, manifestacją siły i bezczelności władzy, która postanowiła pokazać ludziom, że partia i jej przedstawiciele mogą mieć sprawiedliwość za nic. Fakt, że winnych śmierci maturzysty z Warszawy nigdy przykładnie nie ukarano może świadczyć, że cel ten udało się osiągnąć. Z drugiej jednak strony, poprzez okazywanie solidarności matce zmarłego chłopca, zasypywanie jego grobu kwiatami i pomoc w ukrywaniu najważniejszych świadków w procesie, społeczeństwo pokazało, że ma sposoby, by walczyć z perfidią aparatu władzy. Na pogrzebie Grzesia zjawiły się nieprzebrane tłumy. Dziesiątki tysięcy ludzi w niezwykle wymownym milczeniu odprowadziło ciało zakatowanego chłopca na Powązki. Wielu z nich trzymało transparenty, na których wymalowane były hasła kojarzące się z działalnością "Solidarności". Tym samym pogrzeb Przemyka stał się pierwszą tak wielką i otwartą manifestacją antykomunistyczną. Społeczeństwo zaczęło się budzić, a ta wielka rzecz była zasługą młodego chłopca zamordowanego przez przedstawicieli znienawidzonej władzy. Tak więc wbrew temu, co chciała ona osiągnąć, po Grzegorzu Przemyku został ślad - piękny i wyraźny: do głębi poruszająca książka Cezarego Łazarewicza.

Karolina Osowska

piątek, 17 listopada 2017

ZAPROSZENIE NA SPOTKANIE AUTORSKIE

Już jutro w Sopotece. Galerii kultury multimedialnej odbędzie się długo przez nas oczekiwane wydarzenie: podwójne spotkanie autorskie. Fani fantastyki łączcie się i koniecznie zjawcie się jutro po południu w sopockiej bibliotece!




czwartek, 16 listopada 2017

PRYWATNE SPOTKANIE AUTORSKIE Z DARIUSZEM DOMAGALSKIM

Na młodych ludzi biorących udział w naszym projekcie czekała dziś nie lada gratka. Mieli oni bowiem wyjątkową okazję uczestniczyć w prywatnym spotkaniu z popularnym autorem powieści fantasy, Dariuszem Domagalskim. Pisarz opowiedział im o początkach swojej literackiej kariery, o tym skąd czerpie pomysły na swoje kolejne książki i o tym że nawet najlepiej narysowany komiks nie odniesie sukcesu na rynku, jeśli nie opowiada naprawdę ciekawej historii. 


Formuła spotkania pozwalała na swobodne zadawanie pytań przez młodych słuchaczy, z czego ci chętnie skorzystali, zasypując pana Domagalskiego zapytaniami. Trzeba przyznać, że młodzież interesowało wszystko, co jakkolwiek wiąże się z pisarską profesją, a pytania przez zadawane przez uczestników spotkania były więcej niż zróżnicowane, dotyczyły bowiem tak różnych kwestii jak wysokość zarobków, wybór wydawnictwa i źródła weny twórczej. Jak sami widzicie, o żadnej nudzie mowy być nawet być nie mogło, nic zatem dziwnego, że po zakończeniu spotkania zarówno nasz gość, jak i młodzi ludzie wychodzili z sali kinowej Sopoteki z wielkimi uśmiechami.


Jeśli jesteście wielbicielami twórczości Dariusza Domagalskiego i żałujecie, że możliwość porozmawiania z nim przeszła Wam koło nosa, śpieszę donieść, że nic bardziej mylnego. Już za dwa dni, w Sopotece odbędzie się bowiem łączony wieczór autorski dwóch kolegów po piórze: Dariusza Domagalskiego i Rafała Dębskiego. Do zobaczenia 18.11 o godz. 17:00!

środa, 15 listopada 2017

NAGRYWANIE AUDIOBOOKA

Niedawno pisaliśmy o warsztatach z głośnego czytania, jakie tydzień temu odbyły się w Sopotece, teraz zaś śpieszymy donieść, że wczoraj uczestniczyliśmy w kolejnym spotkaniu z Tomaszem Olczakiem, który w tak często przez nas odwiedzanej bibliotece zajmuje się czytaniem performatywnym. Stało się to nie bez powodu, wczoraj bowiem nagrywaliśmy naszego audiobooka - potrzebowaliśmy zatem kogoś, kto poprowadziłby nas przez ten tajemniczy proces. Dzięki panu Tomkowi wszystko przebiegło szybko, sprawnie i w niesamowicie przyjaznej atmosferze. 



Zostaliśmy podzieleni na kilka zespołów i kiedy jedna grupa uczestniczyła w ostatniej przed nagrywaniem próbie, drugi zespół w dźwiękoszczelnym biurze załogi Sopoteki tworzył audiobooka, który niebawem, bo już pod koniec tego miesiąca, będzie miał swoją premierę. Już teraz serdecznie zapraszamy na nią wszystkich, którym twórczość Czechowa jest równie bliska, co nam. Widzimy się 30.11 o godz. 13:00. Oczywiście w Sopotece!